Do polskich sądów co roku wpływa ok. 1,5 tysiąca pozwów przeciwko zakładom opieki zdrowotnej, w których pokrzywdzeni domagają się odszkodowania za wypadki zakażenia szpitalnego, rent z tego tytułu, a rodziny zmarłych w wyniku zakażeń zadośćuczynienia za śmierć bliskich. Z tego ponad 70% dotyczy roszczeń za zakażenia wirusem HBV i HCV. Stwierdza się, że u osób dorosłych 60% a u dzieci 80% wszystkich zakażeń wirusem B jest pochodzenia szpitalnego. Trudności orzecznicze najczęściej sprawia przypadkowe wykrycie zakażenia i udowodnienie związku zachorowania z pobytem w szpitalu. W niektórych krajach europejskich ta zasada nie obowiązuje. Całą winę odszkodowawczą ponosi szpital bez dochodzenia. Jeśli nie można udowodnić źródła zakażenia, bo pacjent przebywał w różnych szpitalach przyjmuje się, że winny jest ten szpital, który jest najbardziej prawdopodobny z uwagi na warunki sanitarne lub były inne przypadki zachorowań. Związek przyczynowy jest ustalony, jeśli w szpitalu było duże ryzyko wystąpienia zakażenia. W takich przypadkach nie ma potrzeby udowodnienia drogi przedostania się zakażenia.

Zakażenie pacjenta w szpitalu, wiąże się z ogromnymi kosztami dla nich. Duże koszty odszkodowawcze jako konsekwencja zakażeń zakładowych, których przyczyną był błąd medyczny obejmują:

  • zadośćuczynienie dla chorego,
  • odszkodowanie za śmierć dla rodziny zmarłego w wyniku zakażenia;
  • opłaty za czynności instytucji orzekających (sąd, komisje, opinie biegłych),
  • koszty postępowania odwoławczego.

Powyższymi kwotami nie można obciążyć lekarza lub pielęgniarki gdyż zaniedbania są najczęściej wynikiem niedostatku, co ogranicza dostęp do badań laboratoryjnych lub jest przyczyną małej obsady etatowej pielęgniarek. W tej sytuacji sąd posługuje się pojęciem „wina anonimowa” – brak możliwości ustalenia winnego pracownika. Winny jest szpital jako zakład leczący chorego.